List do Premiera nr2: Jak to jest z tymi autostradami?
autor: Artur Ziółkowski dnia 07.lut.2010, kategoria: Polityka

Centrum Informacyjne Rządu odpowiedziało...
Panie Premierze, we wstępie chciałbym podziękować za odpowiedzi do mojego poprzedniego listu, które otrzymałem z Centrum Informacyjnego Rządu. Przyznaję, że liczyłem na cokolwiek bardziej rozbudowaną odpowiedź, niemniej jednak dostępność komunikacji i możliwość zaprezentowania swoich „ale” przeze mnie, szarego obywatela, otoczeniu szefa Rządu, to punkt In plus dla Pana.
Gwoli naświetlenia tematu czytelnikom niniejszego listu, pozwolę sobie zacytować – słowo w słowo – odpowiedź w poruszonej przeze mnie kwestii budowy dróg i autostrad:
„Budowa dróg: przyjęto specustawę drogową, prawo środowiskowe oraz nowelizację zamówień publicznych. Efekt? Procedury skrócono z 300 do 100 dni. Więcej info o budowie dróg:
Przyznać trzeba, że sprawy poszły do przodu. Nowa specustawa drogowa rzeczywiście zlikwidowała podstawowe blokady na drodze do rozpoczęcia budowy. Na pochwałę zdaje się zasługiwać też nowelizacja prawa zamówień publicznych, która dopuszcza przy przetargach składanie korekt przez oferentów. Dzięki temu zapewne nie powinniśmy usłyszeć już o przypadkach odrzucenia tańszych ofert wykonawców, którzy zapomnieli policzyć dokładnie śrubki, czy popełnili literówkę w ofercie.
Wspomniany na stronach KPRM „nowy model finansowania inwestycji” w oparciu o Krajowy Fundusz Drogowy, to jednak już nie taki „nowy pomysł”, bowiem pierwsze jego przebłyski miały miejsce już za czasów Rządu SLD (lata 2001 – 2005). Czemu więc tak długo trwały prace Rządu?
Strony Rządowe jedno, a rzeczywistość…
Jednak, coś w tym całym rozwiązaniu szwankuje. Końcówka 2009 roku i początek 2010 wręcz naszpikowany był informacjami w mediach o kolejnych firmach, które zostają odsunięte od wygranych przetargów ze względu na niedotrzymywanie terminów. Żeby przytoczyć kilka przykładów:
Konsorcjum Autostrada Południe, które uzyskał koncesję na budowę odcinka autostrady A1 ze Strykowa do Pyrzowic (trasa Łódź-Katowice) nie otrzymało kredytów i nie jest w stanie zrealizować planowanej inwestycji. Stało się tak, ponieważ wykorzystany przez Ministerstwo Infrastruktury system wedle którego miało się odbywać rozliczenie finansowe między stroną publiczną a prywatnym inwestorem, przygotowany jeszcze za Rządu PiS, był… niezrozumiały i niewiarygodny dla Banków. W zawiązku z tym Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad musi ekspresowo szukać nowego wykonawcy, a to oznacza kolejne opóźnienia.
Alpine Bau straciło kontrakt na budowę A1 na odcinku od Świerklan do Gorzyczek. GDDKiA planuje wybrać nowego wykonawcę i ukończyć prace nad odcinkiem do marca 2012. Tymczasem Alpine Bau zapowiada proces przeciw decyzji GDDKiA, którą uważa za bezzasadną i wydaną w odpowiedzi na wytknięte przez firmę błędy w projekcie drogi. Firma twierdzi, że wypowiedzeniem kontraktu próbuje się tuszować błędy i niedopatrzenia GDDKiA. Jednocześnie zapewnia, – jak podaje Polska Agencja Prasowa - że jeśli decyzja zostanie uchylona, budowę drogi zakończy najdalej 30 kwietnia 2011.
Konsorcjum Mostostal / Acciona zostało odsunięte od dalszych prac nad odcinkiem obwodnicy Wrocławia. GDDKiA poinformowało, iż decyzja zapadła w związku z opóźnieniami i niedopełnieniem obowiązków przez Konsorcjum. Cała sprawa wydaje się jednak nie być tak oczywista, bowiem NIK skierowała do prokuratury zawiadomienie o niedopełnieniu przez GDDKiA obowiązków w zakresie prawidłowego wyboru wykonawcy. Wybrano wykonawcę droższego o ponad 124 mln zł, a pierwotny termin oddania odcinka do użytku minął… w 2008 roku.
Panie Premierze, te firmy zostały wybrane i działały na podstawie przytoczonych przepisów, którymi Rząd się w tej chwili szczyci. Tylko czy przypadkiem nie skrócono całego procesu kosztem trafności w wyborze wykonawców? Nie jestem specem od rozwiązań legislacyjnych, ale wydawało mi się, że dobre prawo powinno dawać nie tylko szybkie, ale i skuteczne rozwiązania. Dobre prawo powinno tego rodzaju sytuacje eliminować.
„Inna droga” koalicjanta
Przy okazji, skoro już przy prędkości jesteśmy. Uporządkowanie całego systemu zajęło Rządowi 2 lata. Ja nie wiem, czy to dużo, ale szef sejmowej Komisji Infrastruktury – Janusz Piechociński z PSL pewnie wie. Pana koalicyjny kolega twierdzi bowiem, w materiale „Drogi Grabarczyka” rozesłanym po rozmaitych redakcjach (w tym mojeopinie.pl, z którą mam przyjemność współpracować) że ten proces powinien być uporządkowany już w półtora roku temu!
„W 2009 roku w trybie kryzysowym dokonano zmian w funkcjonowaniu KFD i zwiększono jego możliwości w pozyskiwaniu poprzez emisję na nowych warunkach obligacji. W tym obszarze Minister miał pełne wsparcie Sejmowej Komisji Infrastruktury i całego Sejmu dla których dokonanie tych zmian było zadaniem ponadpartyjnym. Jednak legislatorzy resortowi i rządowi nie ustrzegli się błędów czy braku rozpoznania finansowego rynku o czym świadczy fakt ze w ciągu kilku miesięcy dokonywano kilku nowelizacji. Dopiero więc pod koniec 2 roku rządzenia uporządkowano system formalno-prawny procesu inwestycyjnego na polskich drogach. Wydaje się ,że po doświadczeniach w stosowaniu specustawy drogowej od 2003 roku i gorzkich doświadczeniach z lat 2005-2006 szczególnie w obszarze ochrony środowiska i udziału społeczeństwa w konsultacjach społecznych prawne bariery przygotowania i realizacji budowy dróg i autostrad powinny być wyeliminowane w I połowie 2008 roku.” (Janusz Piechociński, „Drogi Grabarczyka”, wrzesień 2009)
Gdyby były to słowa jednego z polityków PiS, oczywiście można byłoby zrzucić je na karb „bezzasadnych ataków opozycji”. Jednak to zdanie koalicjanta…
Z resztą pan Piechociński wskazuje w tym materiale również istotne niebezpieczeństwo związane z modelem finansowania dróg poprzez kredyty i emisję obligacji gwarantowanych przez Ministerstwo Infrastruktury. To rozwiązanie bowiem skutkować może znaczącym obciążeniem Krajowego Funduszu Drogowego w kolejnych latach obsługą długu i obligacji. Już w 2009 niebezpieczeństwo to dało się we znaki zatorami płatniczymi w relacjach Państwa z inwestorami prywatnymi.
Mam nadzieję, że pański Rząd tak tego nie zostawi i nie będziemy mieli do czynienia w przyszłości z „dziurą budżetowo-drogową”, którą trzeba będzie łatać wyższymi opłatami za przejazdy autostradami.
Finish drogowy?
Panie Premierze, chciałbym ufać, że obecne dokonania Rządu w poprawie sytuacji na drogach, a w tym dokonane już wysiłki zmierzające do usprawnienia procedur przetargowych, to nie koniec. Oby okazało się, że aktualna sytuacja to, podobnie jak rozkopane drogi, dopiero etap prac nad tą sprawą i Rząd nie spocznie, dopóki nie położy trwałej i „przejezdnej” nawierzchni przetargowej na ten wielki projekt usprawnienia infrastruktury drogowej. Proszę pamiętać, że te rozwiązania mają służyć nie tylko do EURO 2012, ale i później. Warto więc zadbać, aby system ten nie był dziurawy, jak nomen omen, Polska droga… Wszystko w Pana rękach.
PS
W kolejnej części „Listów do Premiera” odniosę się do wyjaśnień Centrum Informacyjnego Rządu w kwestii komisji „Przyjazne Państwo”.
Artykuł przeczytać można również w serwisie mojeopinie.pl




7 lutego 2010 o godz. 23:14
[...] przed chwilą Tydzień temu napisałem do Premiera Tuska list – dostałem odpowiedź! voxpopuli.pl/…remiera-nr2-jak-to-jest-z… Tym razem dopytuje o autostrady i prace Rządu w tym kierunku. #polityka #rząd #listydopremiera [...]